Skórzany plecak taki piękny

0
Skórzany plecak taki piękny

Plecak to jeden z elementów, które kojarzą się ze szkołą. Ciężki, zapchany książkami i zeszytami. Druga sprawa - podróże. Jak piesze lub bardzo aktywne - plecak.

A ja przedstawię Wam plecak z innej perspektywy. Skórzany plecak, który stworzyłam ponad 2 lata temu wychodzi naprzeciw temu, co mówią o jego kuzynach na mieście :) Nie jest ani ciężki, ani toporny. Nie obciąża pleców, nie jest "męski". Do podróżowania chętny, ale nie na tyle, by jeździć jak szalony po taśmie na lotnisku :)

A teraz największy hit - pasuje do sukienek! Tak, tych z falbankami, kwiatkami, koronkami. Do tych samych sukienek i spódniczek, do których z powodzeniem założyłybyście kopertówkę czy shopperkę. Sportowe buty? Oczywiście! Oksfordki, espadryle, botki, bikery, workery,  sneakersy, jazzówki, lordsy, meliski, creepersy, sandały (Panowie, wiem, rozumiem :) wystarczy, że zapamiętacie, że można je nosić do tenisówek i sandałów i kupić swej Kobiecie taki plecak nawet bez okazji!) - tak! 

To mnie w moim plecaku cholernie kręci. Takiego właśnie widziałam oczyma wyobraźni, gdy rysowałam go pierwszy raz.

Rysunków owego plecaka, o którym mowa, było wiele. Początkowo miał być bez klapki, na sam trok. Pierwszy uszyty egzemplarz był koloru żółtego i wyjechał ze mną na miesięczną podróż, by się sprawdzić. Był cudowny, więc postanowiłam, że tak, oto będzie mój sztandarowy produkt. I wtedy nagle, na pewnym rodzinnym spędzie, ciocia zapytała czy można by było uszyć dla niej taki z klapką, bo z takiego plecaka z trokiem to łatwo coś ukraść. No to wtedy pojawiła mi się przysłowiowa żarówka nad głową. Taki moment połączenia kropek: spacer, miasto, trok, plecak, aparat, portfel, telefon. Ciocia już nawet wie, że stała się wtedy moją muzą.

Dopracowanie klapki trwało dosłownie 2 miesiące! Pierwsza była za duża, druga za mała, trzecia zbyt prostokątna, a kolejna zbyt okrągła.
Szłam jednak za tą klapką jak w dym, bo ten projekt zyskał dla mnie wartość znacznie większą niż jedynie wizualną. Miał być praktyczny.
Miał być taki, że nie będziesz się go bała zabrać ze sobą na zatłoczone ulice Nowego Jorku czy na Gubałówkę :) Poza tym, nie o kradzież chodzi, bo dobry fachman to i nawet z bankiem Hiszpanii sobie poradzi (haha, jak ktoś mnie oglądał w relacjach to wie, że Dom z papieru to dla mnie jak dla turystów ryba z frytkami nad morzem). Chodzi też o to, by niczego nie zgubić. Zawiązując wypchany plecak na trok, mimo mocnego ścisku, zawsze mogło z niego coś wylecieć wywracając go do góry nogami.

Zatem...

Jak połączyć coś praktycznego z czymś co będzie dziewczęce? Jak połączyć coś polskiego z czymś, co z dumą będziecie nosić na zachodzie, wschodzie, północy i południu?

Profil. Tutaj leży cała kwintesencja plecaka, który wychodzi od 2 lat spod naszej maszyny. Nie potrafię określić tego słowami, ale jeśli go założysz to przyrzekam, że nie ściągniesz! Uczucie porównywalne do tego, gdy w klimatyzowanym nowoczesnym sklepie znajdujesz na półce oranżadę w butelce, a obok leży paczka andrutów. Wracamy do plecaków - w nowoczesnym, ładnym, lekkim wydaniu. On nadal kojarzy się z hipsterską kulturą, dalej w tle słychać Mamę z okna "obiaaaaaad!", nadal czuć od niego zapach desek w podstawówce czy w domach kultury. Jednak zyskał coś ponad to - umiejętność bawienia się kolorem. Naturalna skóra, musicie mi to przyznać, ma niezastąpiony zapach, ale i dźwięk. I gdy kiedyś skórzane plecaki były tylko czarne albo brązowe (bo nawet jak były beżowe to i tak potem były brązowe), to ja poświęciłam wiele miesięcy, by znaleźć skóry, które kolorem zawładną szare ulice.

Podoba mi się to!

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl